Biało-Czerwone siatkarki awansowały do najlepszej szesnastki mistrzostw Europy i w poniedziałek o ćwierćfinał powalczą z Portugalkami. Z kolei reprezentacja pod wodzą Nikoli Grbicia zajęła 1. miejsce miejsce w Memoriale Huberta Wagnera, który był dla Polaków generalną próbą przed mistrzostwami Starego Kontynentu.

Biało-Czerwone siatkarki, w składzie których jest osiem zawodniczek ze wspieranej przez KRISHOME TAURON Ligi Kobiet, wygrały w Turcji wszystkie mecze grupowe i w 1/8 finału zmierzą się z Portugalią. Zawodniczki trenera Stefano Lavariniego po drodze pokonały nawet gospodynie Turczynki, więc na razie prezentują wyśmienitą formę. Jeśli ograją Portugalię, na drodze do półfinału stanie im wygrany z meczu Słowenia – Holandia. Przypomnijmy, że po raz ostatni na podium mistrzostw Europy Polki stawały w 2009 roku, a w 2003 i 2005 sięgały po złoto.

W biało-czerwonej kadrze zaszła w ostatniej chwili wymuszona zmiana. Kapitan reprezentacji Polski – Aleksandra Szczygłowska z powodów zdrowotnych musiała zakończyć udział w mistrzostwach Europy. Libero Biało-Czerwonych wróciła już do Polski, gdzie będzie kontynuować leczenie. Zastąpiła ją zawodniczka UNI Opole, Klaudia Łyduch.
Szczygłowska za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowała o swojej aktualnej sytuacji zdrowotnej i podziękowała za wsparcie.
Niestety z powodu infekcji mój udział w mistrzostwach Europy już się zakończył. Dziś wróciłam do Polski i będę poddawać się dalszemu leczeniu. Nie tak wyobrażałam sobie te tygodnie, starałam się walczyć z myślą, że organizm to wytrzyma, ale w tej chwili jestem zmuszona skoncentrować się na powrocie do zdrowia. Dziękuję wszystkim za troskę i proszę o skupienie swojej uwagi na dziewczynach, które jadą po swoje.

W weekend w Krakowie odbywał się XXIII Memoriał Huberta Wagnera, w którym Biało-Czerwoni mierzyli się ze Słowenią, USA i Francją. Zespół trener Grbicia przygotowuje się do mistrzostw Starego Kontynentu, które rozpoczynają się już 9 września. W polskim zespole grają niemal sami zawodnicy z TAURON Ligi – poza mistrzem Włoch Kamilem Semeniukiem. Polacy wygrali najpierw ze Słowenią, w sobotę pokonali USA, a o pierwsze miejsce w turnieju zmierzyli się w niedzielę z Francją. Wygrali bardzo pewnie 3:1, a MVP XXIII Memoriału wybrano atakującego Bartłomieja Bołądzia.

Jeśli chodzi o atmosferę, to nawet w towarzyskim turnieju robi ona ogromne wrażenie. Przede wszystkim poziom organizacji jest tak wysoki, że to niesamowite – nie widuje się tego w innych krajach. Do tego dochodzi wsparcie kibiców, które również jest niezwykłe. Atmosfera w hali, ale i poza nią, jest fantastyczna. Moi zawodnicy ciągle pytają: „Czy to naprawdę możliwe?”. A ja odpowiadam: „Tak, to jest Polska”. Dla nas ta energia to ogromna motywacja i wyjątkowe doświadczenie przed mistrzostwami.

Na pewno będziemy mieli sporo materiału do analizy, ponieważ w naszej grze były momenty lepsze i gorsze, czego zresztą musieliśmy się spodziewać. Przyjeżdżam tu co roku i powtarzam tę samą regułę: grać przy takiej publiczności, przed kibicami z całej Polski, to po prostu fenomen. Obsada turnieju w Krakowie dowodzi też siły polskiej siatkówki i doskonałej pracy organizatorów. Takie drużyny jak Stany Zjednoczone lecą przez cały świat, by tu wystąpić, mimo że mają już kwalifikację olimpijską, a ich mistrzostwa kontynentalne nie są dla nich aż tak kluczowe jak dla nas mistrzostwa Europy. To naprawdę imponujące.
Biało-Czerwoni w fazie grupowej mistrzostw Europy zmierzą się w Bułgarii (Grupa B) z gospodarzami, Portugalią, Izraelem, Ukrainą i Północną Macedonią. Pierwsze starcie 10 września z Portugalią.







