Reprezentacja Polski siatkarek zajęła czwarte miejsce na rozgrywanych w Turcji mistrzostwach Europy. W decydującym o medalu starciu Biało-Czerwone uległy 1:3 Serbii. – Powiedziałam dziewczynom, że musimy być z siebie dumne, bo weszłyśmy do czwórki bez żadnego przegranego meczu na ME i w czołówce walczyłyśmy z najlepszymi na świecie. Przegrałyśmy, ale jest to dla nas wielka nauka – mówiła Magdalena Stysiak przed kamerami Polsatu Sport.
Już sam awans do wielkiej czwórki mistrzostw Starego Kontynentu był dla naszej kadry sukcesem. Ostatni raz Polska grała w półfinale mistrzostw Europy w 2019 roku, gdy byliśmy gospodarzami turnieju. Później nasz udział kończył się zazwyczaj w ćwierćfinale, na jednym z faworytów. Teraz na drodze do czołowej czwórki stanęła Holandia, którą zespół trenera Lavariniego pokonał pewnie 3:1. W walce o brązowe medale przyszło się zmierzyć z Serbkami, które prowadziła niesamowita atakująca Tijana Bošković. I to ona – wsparta młodszymi koleżankami – poprowadziła swój zespół na podium Turcji.

Polki przegrały wyraźnie dwa pierwsze sety, ale po korektach w składzie, trzecią odsłonę wygrały do 15! Wydawało się, że mogą powalczyć o piątego seta. Wtedy jednak rywalki wrzuciły wyższy bieg i domknęły mecz – tak samo jak w półfinale Włoszki, które też pokonały Polki 3:1. Ostatecznie Biało-Czerwone w tym sezonie kadrowym były dziewiąte w Lidze Narodów i teraz uplasowały się tuż za podium w mistrzostwach Europy.
Takie lekcje wyciągamy każdego dnia, a dzisiejsza jest kolejną z nich. Serbia zagrała od nas lepiej i potrafiła opanować kluczowe momenty. Przez pewne detale nie potrafiliśmy nawiązać jeszcze wyrównanej walki, ale zaangażowanie zawodniczek było ogromne. Czasami trzeba zaakceptować rozstrzygnięcie na boisku. Uważam, że zagraliśmy bardzo dobry turniej, walcząc do samego końca przeciwko zespołom ze ścisłej czołówki światowej, które mają w swoich szeregach najlepsze siatkarki na świecie. Wszyscy marzyliśmy o czymś więcej. Jestem przekonany, że dziewczyny są bardzo rozczarowane i smutne, ale taka jest siatkówka. Musimy pracować jeszcze ciężej i brać pod uwagę każdy szczegół. Wyciągniemy wnioski i pójdziemy naprzód, ale musimy docenić zawodniczki za to, że walczyły dla reprezentacji do samego końca.

Sezon kadrowy dobiegł końca, ale z większością naszych siatkarek będziemy mogli się spotkać na boiskach TAURON Ligi Kobiet, wspieranej przez Markę KRISHOME. W mistrzostwach występowały zawodniczki PGE Budowlanych Łódź Katarzyna Wenerska i Justyna Łysiak, Alicja Grabka i Julita Piasecka z DevelopResu Rzeszów, Maja Koput z LOTTO Chemika Police, Klaudia Łyduch z UNI Opole, a także trzy środkowe ŁKS Commercecon Łódź – Magdalena Jurczyk, Anna Obiała i Sonia Stefanik.

Już w tym tygodniu rozpoczynają się mistrzostwa Europy mężczyzn (9-26 września), podczas których nasza kadra narodowa bronić będzie tytułu najlepszej drużyny, wywalczonego przed dwoma laty w Rzymie. EuroVolley rozegrany zostanie w czterech krajach: Włoszech, Finlandii, Bułgarii i Rumunii. Mecze finałowe odbędą się w Mediolanie. W sobotę, 5 września, Biało-Czerwoni zmierzyli się jeszcze w meczu kontrolnym z Finlandią w gdańskiej ERGO Arenie (wygrali 4:0). Biało-Czerwoni w fazie grupowej mistrzostw Europy zmierzą się w Bułgarii (Grupa B) z gospodarzami, Portugalią, Izraelem, Ukrainą i Północną Macedonią. Pierwsze starcie już 10 września z Portugalią.






