Siedemnastu zawodników reprezentujących dziewięć klubów TAURON Ligi znalazło się drużynach, które powalczą w półfinałach mistrzostw Europy. Co więcej, przedstawicieli polskich klubów mamy w każdej z czterech ekip, które pozostały w walce o tytuł. Oznacza to, że na pewno TAURON Liga będzie miała swoich reprezentantów na każdym stopniu podium EuroVolley 2026.
Po ćwierćfinałach w grze pozostały Polska, Francja, Słowenia i Finlandia. Biało-Czerwoni pewnie pokonali Niemców 3:0, a Francuzi w takim samym stosunku wyeliminowali Rumunię. Dzień później Słowenia wygrała z Belgią 3:1, natomiast sensację sprawili Finowie, którzy po pięciosetowym spotkaniu wyrzucili z turnieju gospodarzy – Włochów. Kluczowa faza turnieju rozegrana zostanie w Mediolanie.
Myślę, że mamy doświadczenie, z każdej imprezy przywozimy medal, więc inne zespoły nas cenią i szanują. Natomiast uważam, że jeżeli ktoś się dostał do tej najlepszej czwórki, to wykonał świetną robotę w trakcie turnieju, jak na przykład Francuzi, którzy poza porażką z Rumunią w grupie, grają bardzo dobrze. Finowie w meczu z Włochami pokazali coś wspaniałego. Śledziłem to spotkanie i jestem pod dużym wrażeniem tej drużyny. Z kolei Słowenia gra bardzo równo w trakcie turnieju, dlatego każdy zasłużył na to, żeby się tutaj znaleźć. Nie chciałbym więc mówić, że ktoś jest tutaj największym faworytem. Oczywiście, że my wygraliśmy Ligę Narodów w tym roku i to za nami przemawia. Natomiast każdy turniej rządzi się swoimi prawami, tym bardziej, że tutaj jeden mecz decyduje o tym, kto znajdzie się w finale.
Najliczniejszą grupę zawodników TAURON Ligi stanowią oczywiście reprezentanci Polski. Aż trzynastu z czternastu Biało-Czerwonych występujących na mistrzostwach na co dzień gra w lidze wspieranej przez KRISHOME. Aluron CMC Wartę Zawiercie reprezentują Bartłomiej Bołądź, Jakub Popiwczak i Tomasz Fornal, BOGDANKĘ LUK Lublin – Marcin Komenda, Wilfredo Leon i Kewin Sasak, a PGE Projekt Warszawa – Jan Firlej, Aleksander Śliwka i Bartłomiej Lemański. W biało-czerwonej kadrze są ponadto Artur Szalpuk z Asseco Resovii Rzeszów, Jakub Nowak ze Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa, Maksymilian Granieczny ze Ślepska Malow Suwałki oraz Szymon Jakubiszak z ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Polacy po zwycięstwie 3:0 nad Niemcami zameldowali się w półfinale mistrzostw Europy po raz czwarty z rzędu. W ćwierćfinale Biało-Czerwoni imponowali przede wszystkim skutecznością w ataku. Wilfredo Leon zdobył 17 punktów, a Bartłomiej Bołądź dołożył 13. Znakomity występ zanotował Szymon Jakubiszak, popisując się 88 procentową skutecznością w ataku.
Chciałem grać skutecznie i to mi się udało. Chciałem też powstrzymać rywali w bloku, co było trudne. Oni jednak albo popełniali błędy albo gdzieś w defensywie udawało nam się wyłapać ich ataki. Fajnie pograliśmy obroną i to jest na pewno zadowalające.

Obrońców tytułu czeka półfinałowe spotkanie ze Słowenią, w której występuje Klemen Čebulj, ściągnięty na turniej jako transfer medyczny. Przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów, wraz ze Słoweńcami po raz czwarty z rzędu awansował do najlepszej czwórki mistrzostw Europy. Nasi rywale najpierw w 1/8 finału pokonali Serbię 3:0, a następnie w ćwierćfinale wygrali z Belgią 3:1.
Myślę, że możemy powiedzieć, że z Polską mamy już takie reprezentacyjne derby, bo zawsze gdzieś trafiamy na siebie czy to ćwierćfinale, czy w półfinale jakiegoś turnieju. Po prostu lubimy grać ze sobą. Na pewno teraz w Mediolanie będzie to kolejny mecz z wielkimi emocjami. Troszkę przez te ostatnie lata pozmieniały się składy zarówno w Polsce, jak i w Słowenii. Mamy w zespole dużo młodych wojowników, którzy chcą się świetnie pokazać na tle mocnych drużyn i na takich wielkich turniejach. My jako starsi w drużynie będziemy im pomagać, dawać im wiarę i spokój, żeby mogli się pokazać z jak najlepszej strony.
Starcia reprezentacji Polski i Słowenii od lat stoją na bardzo wysokim poziomie. Jeśli spojrzymy na ostatnie 12 lat, bilans bezpośrednich spotkań jest minimalnie korzystniejszy dla Biało-Czerwonych, którzy prowadzą 10:9. Inaczej wygląda jednak historia tej rywalizacji na mistrzostwach Europy – tutaj to Słoweńcy mają przewagę i wygrali cztery z sześciu dotychczasowych meczów.
Na szczęście dwa ostatnie lata trochę i w sumie właśnie 2023 rok przełamały tą klątwę, więc możemy być teraz trochę spokojniejsi. Natomiast to było niesamowite, że Słowenia, mimo tak małej populacji, w siatkówce naprawdę osiągała wielkie sukcesy, zresztą nie tylko w siatkówce, bo i w piłce ręcznej i w koszykówce. Przykuwało to moją uwagę i zastanawiało mnie z czego to się bierze? Myślę, że właśnie z tego, że to są ludzie z takiej części Europy, gdzie bardzo się jednoczą, gdy grają dla swojej reprezentacji i często ci zawodnicy potrafią wznieść się na wyżyny, grając z flagą swojej kadry. W klubach też prezentują wysoki poziom, ale jednak coś takiego się dzieje w trakcie meczów słoweńskiej drużyny, że jest u nich jedność i to jest myślę ich największa siła.
W drugim półfinale w Mediolanie zmierzą się Francja i Finlandia. W reprezentacji Trójkolorowych znajdują się dwaj zawodnicy TAURON Ligi – Mousse Gueye z BOGDANKI LUK Lublin oraz Antoine Pothron z PGE GiEK Skry Bełchatów. Francuzi w ćwierćfinale nie dali większych szans Rumunii, zwyciężając 3:0. Jednego przedstawiciela polskiej ligi mają również rewelacyjni Finowie. Jest nim Voitto Köykkä, libero Energi Trefla Gdańsk. Finlandia sprawiła największą sensację ćwierćfinałów, pokonując gospodarzy turnieju Włochów 3:2 i po raz drugi w historii meldując się w najlepszej czwórce mistrzostw Europy.

Spośród wszystkich zawodników Polski, Francji, Słowenii i Finlandii aż 17 na co dzień występuje w polskiej elicie. To ponad 30 procent wszystkich półfinalistów, a największą reprezentację ma BOGDANKA LUK Lublin – czterech graczy.
Terminarz meczów w Mediolanie:
25 września (piątek)
Półfinały:
17.00 – Słowenia – Polska
21.00 – Finlandia – Francja
26 września (sobota)
Mecz o brąz, godz. 17.00
Mecz o złoto, 21.00







