Reprezentacja Polski siatkarzy zakończyła fazę grupową mistrzostw Europy i może już myśleć o najważniejszej części turnieju. W 1/8 finału Polacy zmierzą się z reprezentacją Łotwy (mecz już w sobotę 19 września, początek o godz. 15), jeśli awansują, w ćwierćfinale trafiają na wygranego z pary: Bułgaria - Niemcy.
Polacy na mecze fazy grupowej do Sofii przyjechali z jasno określonym celem i od początku turnieju potwierdzali wysoką formę. Portugalia, Izrael, Macedonia Północna i Ukraina nie były w stanie odebrać obrońcom tytułu nawet seta. Szczególnie przekonująco Biało-Czerwoni zaprezentowali się przeciwko najmocniejszej w tym gronie Ukrainie, którą pokonali 3:0 (25:20, 25:13, 25:22). Właśnie to zwycięstwo zagwarantowało drużynie Nikoli Grbicia pierwsze miejsce w grupie, bez względu na wynik ostatniego spotkania.

Takiego początku mistrzostw można było oczekiwać już po ostatnich sprawdzianach przed wyjazdem do Bułgarii. – Myślę, że każdy z nas chce wygrać, nie tylko złoto, ale każdy mecz – mówił Nikola Grbić po zwycięskim Memoriale Huberta Jerzego Wagnera. Selekcjoner podkreślał wtedy, że jego zespół chce przede wszystkim konsekwentnie podnosić poziom swojej gry.
Po czterech zwycięstwach w Sofii, bez straty seta, nastroje w polskim zespole były bardzo dobre, choć zawodnicy nie ukrywali, że w grze wciąż są elementy do poprawy. Jakub Popiwczak zwracał uwagę, że drużyna cały czas próbuje znaleźć najlepsze rozwiązania na kolejne spotkania. Przed starciem z Bułgarią mówił: – Rywale rzucą na nas wszystko, co mają najlepsze, ale będziemy dobrze przygotowani do tego spotkania.
Ostatni grupowy mecz miał dla Polski szczególny charakter. Wynik nie mógł już odebrać Biało-Czerwonym pierwszego miejsca, ale spotkanie z Bułgarią przed kilkunastotysięczną publicznością było najlepszym możliwym sprawdzianem przed fazą pucharową. Tomasz Fornal nie ukrywał, że właśnie takie mecze lubi najbardziej. – Uwielbiam czerpać adrenalinę, emocje z trybun – przyznał przyjmujący reprezentacji, zapowiadając jednocześnie, że Polacy nie zamierzają odpuszczać mimo pewnej pierwszej pozycji.

Polacy przegrali 2:3, a mecz rozstrzygnął tie-break, który zakończył się wynikiem 20:18 dla Bułgarów. W ostatniej akcji blokiem został zatrzymany Kamil Semeniuk, który tak podsumował spotkanie: – Zwykły siatkarski laik mógłby być pewnie zadowolony, bo było to pięciosetowe spotkanie. Szkoda, że nie wygraliśmy, ale też nie będziemy się wielce smucić, bo przecież wygraliśmy grupę. Najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania był Aleksandar Nikołow, który zdobył 36 punktów. Po polskiej stronie najskuteczniejszy był Semeniuk, z dorobkiem 22 punktów. Zwycięstwo nie wystarczyło jednak Bułgarom do zajęcia drugiego miejsca w grupie. Gospodarze pozostali na trzeciej pozycji. Ostatecznie to Ukraina uplasowała się za nami, a przed Bułgarią i Portugalią.

Przeciwnikiem Polaków w 1/8 finału EuroVolley będzie czwarta drużyna grupy D – Łotwa, która sprawiła niespodziankę, wygrywając w ostatnim meczu grupowym z wyżej notowaną Turcją. Spotkanie zostanie rozegrane 19 września w Sofii, początek o godzinie 15. Stawkę zespołów, które awansowały z grupy D uzupełniają zwycięzcy Francuzi oraz Niemcy i Rumunii. Dla Biało-Czerwonych układ drabinki jest już jasny. Jeśli pokonają Łotyszy, 22 września w Sofii zagrają w ćwierćfinale ze zwycięzcą spotkania pomiędzy drugą drużyną grupy D – Niemcami – a trzecią drużyną grupy B – Bułgarią. Oznacza to, że już w ćwierćfinale może dojść do rewanżu z gospodarzami. – Jest to oczywiście prawdopodobny scenariusz, natomiast teraz skupimy się na tym, żeby obejrzeć wideo z tego meczu. Zobaczyć co możemy poprawić, w jakich elementach, w jakich momentach możemy zrobić coś lepiej i skupić się na meczu następnym, czyli 1/8 finału z Łotwą. To jest teraz najważniejsze – stwierdził kapitan reprezentacji Aleksander Śliwka. Przyjmujący jest jednym z 14 zawodników, którzy polecieli z Biało-Czerwonymi do Sofii, na co dzień występującymi w TAURON Lidze, wspieranej przez Markę KRISHOME.

Jeżeli Polska wygra także ćwierćfinał, pożegna się z Sofią i przeniesie do Mediolanu. Półfinały mistrzostw Europy zaplanowano na 25 września. Finał oraz spotkanie o brązowy medal odbędą się dzień później, 26 września.







